FACEBOOK
Ta strona używa plików Cookies. Czytaj więcej o celu ich używania i moźliwości zmiany ustawień w przeglądarce.

Katolicka Szkoła Podstawowa
ZMIEŃ KOLOR

Menu główne

Strona www Eli

Jesteśmy na zumi.pl

zumi.pl - ksp

Rzetelna firma

Rzetelna firma
Watykan
Nasza diecezja
Nasza parafia
Ruch Światło-Życie
Promyczek Dobra
Ministerstwo Edukacji Narodowej
Kuratorium Oświaty w Krakowie
Okręgowa Komisja Egzaminacyjna
Zumi

Licznik odwiedzin


Nasi partnerzy

  Dzisiaj: 76 gości.
  Wczoraj: 217 gości.
Patron

Ksiądz Blachnicki z PapieżemSługa Boży ks. Franciszek Blachnicki obok Papieża Jana Pawła IIPrymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego - należy współcześnie do jednych z najwybitniejszych osobowości polskiego Kościoła. Urodził się 24 marca 1921 roku w Rybniku w wielodzietnej rodzinie. Do gimnazjum uczęszczał w Tarnowskich Górach, będąc bardzo aktywny w harcerstwie. Maturę zdał  w 1938 roku. Brał czynny udział w kampanii wrześniowej, a po kapitulacji podjął działalność konspiracyjną. W marcu 1940 roku ujęty przez gestapo w Zawichoście i aresztowany, został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Przebywał tam z numerem 120 przez 14 miesięcy, z tego 9 miesięcy w karnej kompanii, a przez blisko miesiąc w bunkrze. W marcu 1942 roku w więzieniu w Katowicach zostaje skazany na karę śmierci przez ścięcie za działalność konspiracyjną przeciw Rzeszy Niemieckiej. Po prawie 5 miesiącach oczekiwania na wykonanie wyroku zostaje uwolniony. W latach 1942-45 przebywa w różnych niemieckich obozach i więzieniach. W czasie pobytu na oddziale skazańców dokonało się cudowne jego nawrócenie na osobową wiarę w Chrystusa połączone decyzją oddania swego życia na jego służbę. Po zakończeniu wojny wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, a po jego ukończeniu 25 czerwca 1950 r. przyjął święcenia kapłańskie. W latach 1954-56, w okresie wysiedlenia biskupów, uczestniczył w pracach tajnej Kurii w Katowicach i organizował powrót biskupów śląskich do diecezji. Po powrocie biskupów pracował w Wydziale Duszpasterskim Kurii i w redakcji „Gościa Niedzielnego”.  Prowadził również Ośrodek Katechetyczny, a od 1957 roku działalność trzeźwościową pod nazwą "Krucjata Wstrzemięźliwości". W 1960 roku ówczesne władze zlikwidowały Centralę Krucjaty, a ks. Franciszka aresztowano w marcu 1961 r. Po 4 miesiącach aresztu otrzymał wyrok 13 miesięcy więzienia z zawieszeniem na 3 lata. Od października 1961 r. ks. Blachnicki podjął studia specjalistyczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po ich ukończeniu kontynuował pracę naukowo - dydaktyczną w Instytucie Teologii Pastoralnej. W sposób szczególny angażował się w przybliżenie szerokim kręgom duszpasterzy i świeckich soborowej nauki o Kościele i odnowionej Liturgii, wypracowując metody soborowej formacji liturgicznej. Już od pierwszych lat pracy duszpasterskiej szczególną uwagę przywiązywał  do pracy w małych grupach, począwszy od Oazy Dzieci Bożych, aż po metodę 15 dniowych rekolekcji przeżyciowych nazwanych później Oazą Żywego Kościoła. W ten sposób powstał ruch, zwany dziś Ruchem Światło - Życie. Ruch ten rozwinął się mimo wielorakich trudności w Polsce, a także na Słowacji, w Czechach, a nawet w Boliwii. Z inspiracji ks. Blachnickiego powstawały też nowe inicjatywy, które były odpowiedzią na znaki czasu. Do takich należały: Domowy Kościół (ruch odnowy rodzin - Oazy Rodzin), Krucjata Wyzwolenia Człowieka, Plan Wielkiej Ewangelizacji, Niezależna Chrześcijańska Służba Społeczna czy też Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów. Ks. Blachnicki jest też duchowym ojcem wspólnoty życia konsekrowanego żeńskiej: Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła i męskiej: Wspólnoty Chrystusa Sługi. Stan wojenny zastał ks. Blachnickiego w 1981 roku poza granicami kraju. Osiadł w 1982 roku w ośrodku polskim "Marianum"Carlsbergu w Niemczech. Tam też zmarł nagle 27 lutego 1987 roku. Ojciec Święty Jan Paweł II, po śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, napisał w telegramie przesłanym na ręce ks. Biskupa Szczepana Wesołego:

 

"Bóg powołał do Siebie ks. prof. Franciszka Blachnickiego i śmierć ta napełniła smutkiem wiele ludzkich serc i środowisk. Odszedł gorliwy apostoł nawrócenia  i wewnętrznej odnowy człowieka i wielki duszpasterz młodzieży. Z Jego inspiracji zrodził się specyficzny kształt życia oazowego na polskiej ziemi. swoje liczne talenty umysłu i serca, jakiś szczególny charyzmat jakim obdarzył Go Bóg, oddał sprawie budowy Królestwa Bożego. Budował je modlitwą, apostolstwem, cierpieniem i budował z taką determinacją, że słusznie myślimy o Nim jako o "gwałtowniku" tego królestwa (por. Mt 11,12). Dziękujemy Bogu za wszelkie dobro, jakie stało się udziałem ludzi przez Niego. Modlimy się gorąco o pełnię światła i życia dla Jego duszy".

 

Od 9.12.1995 roku toczy się proces beatyfikacyjny Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Jego grób od 2000 roku po przeniesieniu doczesnych szczątków z Calsbergu znajduje się w Krościenku nad Dunajcem w kościele "Dobrego Pasterza". Tam też na Kopiej Górce znajduje się zbudowane przez ks. Blachnickiego Centrum Ruchu Światło – Życie oraz siedziba Moderatora Generalnego Ruchu Światło-Życie. Obecnie jest nim ks. Adam Wodarczyk. Delegatem Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło - Życie jest  Ks. Biskup Adam Szal.

Ksiądz Blachnicki     Ksiądz Blachnicki     Ksiądz Blachnicki     Ksiądz Blachnicki

Ksiądz Blachnicki

03.08.2011 walterowicz.nowyekran.pl

Czy SB zamordowało ks. Franciszka Blachnickiego?

Ksiądz Blachnicki

Gdy 27 lutego 1987 r. w zachodnioniemieckim Carlsbergu zmarł ks. Franciszek Blachnicki, twórca ruchu oazowego Światło - Życie, lekarze uznali, że zgon został spowodowany przez zator płucny.


Przedstawiciele niemieckiej Polonii podejrzewali jednak, że mogło być inaczej. Sugerowali, że ks. Blachnicki, który w 1981 r. założył w RFN antykomunistyczne stowarzyszenie Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów i był inicjatorem głośnych akcji przeciwko władzom PRL, mógł zostać zamordowany przez agentów bezpieki. Po 24  latach od śmierci kapłana wątpliwości ma także Instytut Pamięci Narodowej.

 

Śledztwo w sprawie zgonu ks. Blachnickiego prowadzą prokuratorzy z katowickiego oddziału IPN. Na liście świadków są między innymi Jolanta i Andrzej Gontarczykowie, pochodząca z Łodzi para socjologów. W 1987 r. należeli oni do najbardziej zaufanych współpracowników ks. Blachnickiego. Jolanta Gontarczyk była prezesem i sekretarzem ChSWN, a jej mąż - doradcą księdza. W rzeczywistości - jak wynika z materiałów, które IPN udostępnił "Wprost" i TVP 1 - małżeństwo Gontarczyków było szpiegowskim duetem realizującym przez cały pobyt w Niemczech zadania dla XI Wydziału I Departamentu MSW (wywiad). Specjalizował się on w zwalczaniu tzw. dywersji ideologicznej i inwigilowaniu emigracyjnych œrodowisk opozycyjnych. Raporty oficera prowadzącego Gontarczyków (zachowały się też odręczne zobowiązania do współpracy) precyzyjnie charakteryzują ich agenturalną działalność w otoczeniu ks. Blachnickiego. Andrzej Gontarczyk działał jako tajny współpracownik Yon, a jego żona jako TW Panna.

Oboje widzieli się z ks. Blachnickim kilka godzin przed jego śmiercią. IPN ma już zeznania, z których wynika, że piana na ustach umierającego księdza niekoniecznie musiała być skutkiem zatoru płucnego.

Jolanta Gontarczyk razem z mężem została przerzucona do Niemiec, oddała liczne usługi kontrwywiadowi SB w Łodzi. Pierwszy dla bezpieki zaczął pracować Andrzej Gontarczyk - w 1974 r. Jolantę Gontarczyk bezpieka zwerbowała w 1977 r. - "w wyniku sugestii jej męża (...), któremu pozyskanie żony do współpracy z SB ułatwiło realizację zlecanych zadań wobec figuranta sprawy krypt. „Powrót". Tę osobę, należącą do kręgu ich bliskich znajomych, od 1977 r. rozpracowywali wspólnie. Gontarczykowie dotarli do antykomunistycznego ośrodka ks. Franciszka Blachnickiego w Carlsbergu dzięki niemieckiemu pochodzeniu Jolanty. Jej najbliższa rodzina podczas wojny podpisała volkslistę. Gontarczykowie zabiegali o wyjazd na stałe do RFN od końca lat 70. W północnej Nadrenii mieszkała zamożna ciotka Jolanty, czekał też na nią spadek po babce. Oficjalnie Gontarczykowie opuścili PRL w ramach akcji łączenia rodzin. Zanim to nastąpiło, łódzka SB przekazała swych agentów cywilnemu wywiadowi. Początkowo zlecono im "uplasowanie się w ośrodkach dywersji antysocjalistycznej", takich jak Radio Wolna Europa czy Polska Partia Socjalistyczna. W 1981 r. ks. Franciszek Blachnicki zaczął tworzyć Niezależną Chrześcijańską Służbę Społeczną Prawda Wyzwolenia. Ostatecznie miała to być partia, która wystartowałaby w wyborach parlamentarnych. Swoją inicjatywą ksiądz próbował zainteresować „Solidarność”. Podczas pobytu za granicą ks. Blachnicki nawiązał też kontakt z paryską „Kulturą”. Napotkał niestety opór, nie tylko ze strony SB, co jest zrozumiałe, ale także działaczy podziemia.

Na początku 1984 r. Gontarczykowie na polecenie centrali nawiązali kontakt z ks. Blachnickim. Po półrocznej weryfikacji zaprosił ich do współpracy w prowadzonym przez siebie ośrodku w Carlsbergu. "W końcu 1984 r. (...) agenci, realizując nasze wytyczne (...), poświęcili się całkowicie pracy dla ks. Blachnickiego, stając się jego najbliższymi współpracownikami. W czerwcu br. agenci, wykorzystując rozbieżności wśród emigracyjnych działaczy antykomunistycznych, przejęli kierownictwo nad stworzoną przez ks. Blachnickiego wielonarodowościową (...) organizacją Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów, posiadającą swe przedstawicielstwa w głównych krajach Europy Zachodniej". Raport ten podpisali płk Henryk Bosak i mjr Aleksander Makowski. Wynika z niego, że "możliwości wywiadowcze" Gontarczyków pozwalały m.in. na kontrolowanie "działalności dywersyjnej" ks. Blachnickiego, "szczególnie tzw. ruchu oazowego na kraj", rozpracowanie związków księdza z Episkopatem Polski i Watykanem oraz "nawiązanie styków ze służbami specjalnymi USA i RFN". Centrala zleciła szpiegom zadanie towarzyszenia księdzu w podróżach zagranicznych i nawiązanie kontaktu z wpływowymi osobistościami Polonii w USA.
Operacją przeciwko ks. Blachnickiemu interesowało się kierownictwo MSW. Na dokumentach dotyczących Gontarczyków są odręczne dopiski gen. Władysława Pożogi, wiceministra i prawej ręki ówczesnego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka. Pożoga chciał, by "przy pomocy Yona i Panny" wprowadzić do ośrodka w Carlsbergu kolejną agenturę. Do marca 1986 r. oficerowie wywiadu odbyli pięć spotkań z Gontarczykami (m.in. w Splicie i Salzburgu). Kontakty zostały później zawieszone w związku z aresztowaniem agenta o kryptonimie Blesar. We wrześniu 1986 r. oficer o kryptonimie Kossak powiadomił telefonicznie szpiegów, że mają oczekiwać na sygnał z centrali o wznowieniu współpracy. Jak wynika z raportu z 31 stycznia 1981 r., bezpieka otrzymała ostrzeżenie, że "Solidarność Walcząca" ustaliła, iż Gontarczykowie pracują dla SB. Informacja o tym miała trafić do przedstawiciela "SW" w RFN Andrzeja Wirgi i do jej ośrodka w szwedzkim Lund. Wywiad PRL natychmiast ostrzegł swych agentów przed grożącą im dekonspiracją, wysyłając pocztówkę z umówionym hasłem alarmowym: "(Wojtek) Kupił ostatnio znaczki 'S', wydał mnóstwo pieniędzy". MSW uznało, że kontrwywiad RFN po uzyskaniu informacji o duecie szpiegów "ujmie go w aktywne rozpracowanie, nie dokonując jednak na obecnym etapie zatrzymania". Ostrzeżenie Gontarczyków nie było bezpodstawne. Jak ustalił Andrzej Grajewski z kolegium IPN, wkrótce Andrzej Wirga powiadomił ks. Blachnickiego, że Gontarczykowie są agentami SB. 26 lutego 1987 r. ksiądz powiedział swym współpracownikom, że za dwa dni dostanie materiały potwierdzające agenturalność pary socjologów.

Rano 27 lutego doszło do burzliwej rozmowy z nimi. Wkrótce po tej rozmowie ks. Blachnicki zasłabł i w ciągu kilkudziesięciu minut skonał.

Gontarczykowie pozostali w Carlsbergu do następnego roku, oczerniając zmarłego księdza w listach do bp. Szczepana Wesołego, duszpasterza emigracji. Gdy wokół Gontarczyków narastała atmosfera podejrzliwości, uciekli z Niemiec. Zrobili to w ostatniej chwili, bo kilka dni po ich powrocie do PRL do niemieckiego mieszkania, które zajmowali, wkroczył kontrwywiad RFN. Ewakuacja nastąpiła via Belgrad, gdzie zgłosili się do ambasady PRL. Na granicy węgierskiej, która została specjalnie otwarta "w porozumieniu z towarzyszami z Budapesztu", czekali na Gontarczyków tamtejszy rezydent wywiadu Kossak (płk Henryk Bosak) i dwaj przedstawiciele centrali.
Po powrocie do Warszawy Gontarczykowie mieli cykl wystąpień w mediach, który zaaranżowały Biuro Prasowe MSW i rzecznik rządu Jerzy Urban. Kampanię - jak informuje "notatka dot. koncepcji rozgrywki propagandowej wokół Gontarczyków" mjr. Wojciecha Garstki z 29 kwietnia 1988 r. - postanowiono zrealizować" za pośrednictwem w pełni dyspozycyjnych dziennikarzy". Oprócz konferencji prasowej, wywiadów dla telewizji i audycji radiowych mjr Garstka uznał za stosowne podjęcie publicystyczne tematów wymagających ujęcia pogłębionego i refleksyjnego lub też dobrego reportażu [po 8 maja w tygodnikach "Polityka", "Przegląd Tygodniowy", "Kultura" itp.]". W artykule Wojciecha Markiewicza "Powrót" ("Polityka", nr 22/ 1988) Gontarczykowie są kreowani na ofiary "policyjnej gorliwości starszych kolegów" z emigracji, cierpiących na podejrzliwość i szpiegomanię. "Jeśli ktoś nie wszystko widzi w jednym kolorze, naraża się na przypięcie mu łatki ubeka" - skarżą się świeżo ewakuowani agenci. Tekst informuje, że w Wolnej Europie, do której Jolanta Gontarczyk nadała sprawozdanie z Marszu Wyzwolenia Narodów, "pije się na okrągło", a alkohol można kupić na terenie rozgłośni "taniej, bo kantyna jest dofinansowywana jako jeden z elementów działalności propagandowej". SB pomogła Gontarczykom urządzić się w kraju. Przepisano na nich mieszkanie konspiracyjne wywiadu w centrum Warszawy. Zrefundowano koszty remontu. Ostatnie pokwitowania odbioru pieniędzy od SB przez Gontarczyków pochodzą z 18 września 1989 r., czyli już po powstaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego.


W III RP Jolanta Gontarczyk została lewicową feministką działającą pod szyldem SLD. Po wyborach samorządowych w 1998 r. znalazła się w zarządzie województwa mazowieckiego - jako wicemarszałek.

Jeszcze w 2005 roku  kierowała Departamentem Administracji Publicznej MSWiA, należąc do najbardziej zaufanych współpracowników ministra Ryszarda Kalisza.

 
Copyright © Katolicka Szkoła Podstawowa w Nowym Sączu. Wykonanie strony: mgr Sławomir Janikowski
  Szkoła korzysta z serwera www.sacz.pl, dzięki uprzejmości firmy